Rafał Kowalski – Pelikan

Tatuażysta z Katowice: Chodziłem na kółka plastyczne w podstawówce. Później po maturze ponad rok spędziłem na kursie rysunku i malarstwa, żeby przygotować się na egzaminy wstępne na ASP w Katowicach. Oddałem teczkę, ale nie dostałem się na kolejny etap. Kontynuowałem naukę rysunku, żeby spróbować za rok, ale co raz bardziej czułem, że zaczynam się określać w tym co chce robić. Pierwszy tatuaż jaki zrobiłem był też pierwszym tatuażem, jaki miałem w ogóle na swoim ciele. Wydziarałem sobie sam prawe udo. 

1) Kiedy i jak rozpoczęła się twoja przygoda z zawodem tatuażysty ? Jak długo tym się zajmujesz ?
  • Moja przygoda z tatuażem zaczęła się dokładnie 7lat temu, zaraz po maturze. Pojechałem do pracy do Holandii na kilka tygodni i poznałem tam Sebastiana – Hansa, któremu już na zawsze będę wdzięczny za pokazanie mi czym jest tatuaż. Rysowałem od małego, ale nie wiedziałem w jakim kierunku chciałbym się rozwijać. Gdy Hansu pokazał mi swoje tatuaże, opowiedział o nich i zobaczył moje rysunki, uznał, że to co wtedy tworzyłem można by wrzucić na skórę. Zagłębiłem się w ten świat i będąc wtedy w ogóle nie świadomy z czym to się wszystko „je”, napisałem do jednego tatuatora, że chciałbym zrobić rękaw. Opisałem po kolei motywy itp., i po kilku dniach dostałem informacje zwrotną, że nie podejmie się wykonania tej wizji, bo nie pasował mu pomysł. Nie ukrywam, że pierwsza reakcja była typu – jak to nie, przecież płace to wymagam?! Ale szybko dotarło do mnie coś innego. Pierwszy raz w życiu poczułem, że miałem do czynienia z osobą, która jest  w pełni niezależna. W momencie cała frustracja zamieniła się w podziw, a nawet zazdrość posiadania takiej pracy czy też bardziej – życia. Rok później wybrałem się na pierwszą konwencje do Katowic w 2013 roku, na którą zabrał mnie Hans i będąc wśród tych wszystkich niesamowitych ludzi uznałem, że jest to świat którego chciałbym być częścią. Zacząłem jeździć po Polsce z konwencji na konwencje, w 2014 roku kupiłem pierwszą maszynkę i zacząłem się sam uczyć dziarać.
2) Czym się zajmujesz na co dzień poza sztuką tatuażu ?
  • Na co dzień jestem bardzo spokojnym gościem. Imprezowanie co tydzień to nie moja bajka. Dużo bardziej wolę spędzać czas z bliskimi czy też z samym sobą. Jestem fanem gier i jeśli faktycznie mam czas to właśnie w taki sposób odcinam się od wszystkiego wokół mnie.
3) Opowiedz o pierwszym tatuażu, który wykonałeś.
  • Pierwszy tatuaż jaki zrobiłem był też pierwszym tatuażem, jaki miałem w ogóle na swoim ciele. Wydziarałem sobie sam prawe udo. Jest to ćma z geometrią w tle. Miesiąc czy dwa po tym, rozbudowałem ten wzór o motyw dłoni ze „Stworzenia Adama” Michała Anioła i o kolejne elementy geometryczne tak, że teraz ten tatuaż zajmuje już całe udo. Nie ukrywam, że był to bardzo stresujący moment, ale przez ekscytacje jaka panowała w tym momencie, nie czułem za bardzo bólu. Ten pierwszy motyw zajął mi ponad 4 godziny, a był wielkości dłoni. Nie chciałem zaczynać na kimś, bo znam siebie i gdyby się okazało, że ten pierwszy tatuaż na kimś bym zepsuł, to zostawiłbym temat dziarania już na zawsze. Wolałem więc na nikim nie ryzykować. Uczyłem się ponad pół roku na sztucznych skórach zanim się tego podjąłem. 3 dni później wydziarałem szwagra, potem kumpla i wszystko zaczęło się rozpędzać.
4) Czy pobierałeś gdzieś lekcję rysunku ? Czy trzeba mieć wykształcenie artystyczne, aby zostać tatuażystą ?
  • Chodziłem na kółka plastyczne w podstawówce. Później po maturze ponad rok spędziłem na kursie rysunku i malarstwa, żeby przygotować się na egzaminy wstępne na ASP w Katowicach. Oddałem teczkę, ale nie dostałem się na kolejny etap. Kontynuowałem naukę rysunku, żeby spróbować za rok, ale co raz bardziej czułem, że zaczynam się określać w tym co chce robić. Przy malarstwie strasznie się denerwowałem, rzeźby nie ruszyłem, historia sztuki mnie nie interesowała i uznałem, że tylko rysunek czy to ołówkiem czy cienkopisem, jest tym co chce robić. Porzuciłem więc wizje dostania się na ASP i skupiłem się tylko na własnej pracy w domu, a dokładniej nad projektami tatuaży. Jestem więc przykładem osoby która, po prostu czuje się dobrze w tym co robi. Nie uważam, że takie wykształcenie jest konieczne, czasem może się okazać, że takie ASP nawet ograniczy, czy też w ogóle zniechęci do rozwoju siebie w tym kierunku. Wierze jednak, że jeśli ktoś wie co chce robić, to każda forma sztuki rozwinie wybrany przez siebie cel. Po paru latach kupiłem znów pędzle i farby i zacząłem malować własne kompozycje, a nie ustawione z góry martwe natury i po raz pierwszy w życiu zacząłem się przy malarstwie naprawdę dobrze bawić. Jestem tylko świadomy tego, że wiele rzeczy robię po prostu źle i czuje, że przydałaby mi się pomoc by móc i w nim się rozwijać.
5) Jakie cechy powinien mieć dobry tatuator?
  • Cierpliwość i zawziętość. Nic nie przychodzi od razu. Zawsze widzi się tylko wierzchołek góry lodowej, a naprawdę za każdym sukcesem kryją się lata nauki i walki z samym sobą. Trzeba się czemuś poświęcić w pełni i tylko wtedy osiągnie się wybrany cel. Wiem, że brzmi to jak z okładki książki o coachingu, ale nie ma innej drogi żeby być w czymś dobrym.
6) Czy zdarzyło ci się kiedyś odmówić klientowi ?
  •  Zdarzyło, ale nie jest też tak, że ktoś do mnie przychodzi, mówi że chce znak nieskończoności, a ja mówię nie i odsyłam go z kwitkiem. Zawsze tłumacze, dlaczego się nie podejmę i staram się poświęcić chwile, żeby zaproponować jakieś inne opcje na ciekawsze wzory. Często ludzie nie wiedzą co już można stworzyć na skórze i żyją w przekonaniu, że cały czas dziara się tak jak 30 lat temu. Wystarczy kilka przykładów innych tatuaży i wizja posiadania na sobie znaczka nieskończoności szybko idzie w niepamięć. Jeśli ktoś jednak w dalszym ciągu nie odpuszcza, to po prostu grzecznie mówię nie.

Może to cię zainteresuje: Co ty wiesz o tatuażach? Ciekawostki o tatuażach

7) Czy są jakieś przeszkody uniemożliwiające wykonanie tatuażu ? Jeśli tak, to podaj jakie. / Komu odradziłbyś wykonanie tatuażu i dlaczego ?
  • Myślę, że takich przeszkód jest bardzo dużo, ale najważniejszą będzie według mnie brak warsztatu artystycznego. Jak ktoś nie potrafi czegoś narysować  na kartce, to nie da rady narysować na skórze. Zmienia się tylko narzędzie pracy, ale podstawą jest rysunek.
  • Odradziłbym wykonanie tatuażu osobie, która nie zrobiła rozeznania w tym temacie. Sam jak cokolwiek kupuje to czytam opinie o produkcie, a tutaj jest mowa o czymś co ma towarzyszyć nam przez całe życie. Bez chęci poświęcenia chwili czasu na zdobycie wiedzy o stylach, studiach i tatuatorach myślę, że nie warto się na tatuaż decydować.
8) Jak nie popełnić błędu przy wyborze tatuażysty ? / Jak wybrać dobrego tatuażystę ?
  • Nie ufaj do końca osobom bliskim, które Ci kogoś polecają. Zawsze sprawdzaj portfolio artystów i szukaj w nich wzorów, które Cię interesują. Najważniejsze jest Twoje własne odczucie względem danego stylu. To Ty sam będziesz nosić ten tatuaż, więc opinia osób trzecich o tym czy coś jest ładne czy nie, nie powinno mieć na Ciebie wpływu. Trzeba zrozumieć jedno, że zawsze będzie się miało tyle samo przeciwników co i zwolenników tego co masz, lub będziesz mieć na skórze.
9) Skąd czerpiesz inspirację ?
  • Z wszystkiego co mnie otacza. Nie ma sensu raczej tego rozwijać, bo inspiracje na wzory przychodzą w każdy możliwy sposób i można pisać i pisać bez końca na ten temat.
10) Co możesz powiedzieć o aktualnych trendach w sztuce tatuażu? W jakim stylu pracujesz?
  • Nie rozumiem do końca jednego z trendów, który zaczyna panować dość mocno u osób bardzo młodych. Dostaje dużo wiadomości od 16/17/18 latków, którzy na gwałt są gotowi przyjść do studia i wydziarać sobie coś od razu na dłoni, palcach czy szyi nie mając kompletnie nic innego. Ten brak zrozumienia wynika na pewno z mojego charakteru, ale nie widzę w tym nic innego jak próby zwrócenia na siebie uwagi. Nie są to przemyślane decyzje, osobiście mocno odradzam i nie podejmuję się brania udziału w takich akcjach.
  • Pracuje w dotworku, czyli za pomocą śladu kropki buduje cieniowanie wewnątrz wzoru. Jak zobaczycie moje prace to będzie wiadomo o co chodzi.

Może to cię zainteresuje: Style i rodzaje tatuaży

11) Wiele osób ma negatywny stosunek do tatuaży, ponieważ obawiają się, że w starszym wieku będą prezentować się nieładnie. Jakie jest twoje zdanie na ten temat ?
  • Uważam, że takie przeświadczenie bierze się z braku świadomości jak to jest mieć tatuaż. Tatuaż dość szybko staję się częścią naszego ciała i z czasem przestaje się je zauważać na własnym ciele. Ludzie chyba sobie wyobrażają, że ktoś kto ma tatuaż, ten codziennie rano wstaje i pierwsze co to biegnie do lustra i się mu przygląda. Przez pierwszy tydzień może i tak jest, ale po czterdziestu latach człowiek będzie myślał o innych sprawach. A czy ładnie czy nie, to kwestia gustu. Czy pomarszczona skóra, blada i sucha jak papier z prześwitującymi zielonymi czy fioletowymi żyłami, ale bez tatuażu jest piękna?
12) Czy tatuaż powinien mieć znaczenie ? Jak wybrać idealny wzór ?
  • Nie mam pojęcia czy powinien mieć znaczenie. Mój pierwszy miał. Znam tylko ten punkt widzenia, więc będę stronniczy. Po raz kolejny muszę się odwołać do słowa – gusta. Każdy ma inne. Jak ktoś ma jednak jakieś bardzo duże obawy, myśli latami czy sobie coś zrobić itp. to wydaje mi się, że lepiej nadać znaczenie. Stworzy to chyba większą więź ze wzorem, i umocni w przekonaniu, że był to dobry wybór.Wokół tatuażu krąży wiele czynników, które mają wpływ na to czy tatuaż będzie idealny. Za każdym projektem stoi jego twórca, z którym też powinno się znaleźć nić porozumienia. Cała otoczka miejsca, w którym się jest,tj., studio, muzyka, jakaś dobra kawa na miejscu. Wszystkie czynniki wpływają na ostateczne odczucie czy coś było idealne.
13) Jak wygląda zwyczajny dzień w pracy tatuażysty?
  • Może nie tyle co zwyczajny, a codzienność tatuatora wygląda tak, że z rana rysuje projekt, którego mam niebawem wydziarać. Przygotowuje się do pracy, rozkładam stanowisko, żeby nie tracić czasu jak już przyjdzie klient, omawiamy projekt, jak trzeba to wprowadzamy poprawki. Są dni gdzie robi się jeden wzór godzinę i idzie się do domu, a zdarzają się sesje trwające po 10 godzin. Czasem robi się kilka wzorów jednego dnia – mój rekord to 9 tatuaży. Fakt, że małych, ale cała otoczka z przygotowaniem i odbiciem wzoru też swoje trwa. Po całym dniu zerkam w kalendarz co mam na jutro, wracam do domu i albo rysuje na kolejny dzień jeśli jest taka potrzeba, albo robię coś dla siebie. Przez cały dzień od rana do nocy towarzyszy mi jednak instagram i w każdej wolnej chwili, wchodzę na niego i przeglądam co się dzieje w świecie tatuażu, odpisuje na wiadomości, dodaje posty, relacje. Jest to już częścią mojego życia i każdy kto mnie zna,albo zna ten zawód to wie, że tak to musi wyglądać.

Może to cię zainteresuje: Tatuażyści z całej Polski

14) Czy uważasz, że tatuaż to bezsprzeczna rewolucja w estetyce, która przełamuje stereotypy?
  • Rewolucją nazwałbym to co się teraz dzieje w Polsce, a dokładniej z akceptacją tatuaży, bo to idzie w dobrą stronę. Ważne, że ludzie chcą w jakiś sposób wyrazić siebie i że w końcu nie wiąże się to z konsekwencjami, a ze stereotypami trzeba walczyć w każdy możliwy sposób.
15) Jakie są plusy i minusy profesji tatuatora?
  • Minusy? Trzeba bardzo umiejętnie balansować pomiędzy życiem prywatnym, a zawodowym. Nie da się być dobrym tatuatorem na 50%. Czuje się ciągle presje jaką wywierają na nas klienci. Wiadomości o 22 w niedziele to norma. Każdy oczekuje, że jego wzór będzie wyjątkowy, a projekty chcieliby widzieć z kilkudniowym wyprzedzeniem. Wizja choroby mnie przeraża, bo wiem, że muszę wtedy nadganiać klientów weekendami i po godzinach. To wszystko jednak znika w momencie gdy osoba, którą właśnie wydziarałem staje się w danej chwili najszczęśliwszą osobą na ziemi. Spełnianie czyichś marzeń jest niesamowite i za każdą taką możliwość jestem dozgonnie wdzięczny.
16) Czy masz jakieś rady dla osób, które chcą zostać tatuatorami ?
  • Dużo rad było już wypisanych powyżej, czytajcie między wersami tego wywiadu, a sporo się dowiecie. Raz jeszcze w dużym skrócie – dużo cierpliwości!
Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go! Dziękuję!

Komentarze są wyłączone.