Ewelina Gruszka- Właścicielka Studia tatuażu „Wszystko Co Najgorsze” we Wrocławiu.

Eveline Pear Ink/ S Z E P T

Od dziecka wiedziałam, że będę robić coś w artystycznym kierunku, choć nie wiedziałam, że będą to akurat tatuaże. Szukałam, pracy w której będę się spełniać artystycznie. Zawsze lubiłam coś tworzyć. Na samym początku próbowałam z artystycznym makijażem i znalazłam nawet pracę jako wizażystka, ale to nie wystarczyło żeby czuć się spełnionym. 

W 2019 roku uznaliśmy z mężem, że to idealny moment aby otworzyć nasze gniazdko czyli ,,Wszystko Co Najgorsze”, gdzie ja prowadzę salon tatuażu, a on w pomieszczeniu obok salon barberski.

1. Dlaczego to właśnie z tatuażami postanowiłaś związać swoją karierę zawodową ? Kiedy to wszystko się zaczęło?
  • Przyszedł taki czas, że rzuciłam swoje dotychczasowe życie i przeprowadziłam się do zupełnie obcego miasta, mając przy sobie tylko jedną i do tej pory najważniejszą osobę w moim życiu. Na początku było ciężko, nie mogłam znaleźć pracy. Brak znajomych w nowym miejscu. Wróciłam do rysowania. Po pewnym czasie zaczęłam coraz bardziej rozważać tatuowanie, a mój mąż mnie bardzo wspierał w tym kierunku. Dostałam maszynkę cewkową, dokupiłam całą resztę i tak zaczęłam tatuować męża w domu. Moje pierwsze prace ma do tej pory, choć minęła już kupa czasu. Wrzuciłam swoje projekty w media społecznościowe i dostałam propozycje przyjścia na rozmowę o praktyki, do jednego z wrocławskich studiów tatuażu. Tak zaczęła się moja pierwsza poważna przygoda z tatuażem ponad 5 lat temu.
2. Czym kierujesz się wybierając artystów do swojego studia ?
  • Przede wszystkim zwracam uwagę na osoby u których widać własny styl w tatuowaniu. Nie jest dla mnie ważne ile kto ma lajków na Instagramie czy Facebook ’u. Szukam osób które są oryginalne na swój sposób, ambitne i pracowite. W WCN jesteśmy wszyscy ekipą. Dlatego ważne jest również dla nas, aby osoby które chcą do nas dołączyć, zapoznały się z naszymi stronami w mediach społecznościowych i zobaczyły czy taki klimat jaki jest u nas im odpowiada, w końcu mamy w logo GG Allin’a 😊.
3. Co mógłabyś doradzić lub odradzić osobie, która chce otworzyć swoje studio tatuażu ?
  • Prowadzenie studia tatuażu to nie jest bułka z masłem, ale jeżeli już zdecydowałeś się na jego otwarcie to rada ode mnie brzmi: Zapisuj wszystkie ważne rzeczy w kalendarzu!
4.Co jest Twoją odskocznią od pracy w studiu ?
  • Po pracy zazwyczaj idę na trening boksu tajskiego, po którym czuje się niesamowicie wyciszona. W wolnej chwili również gotuję wege szamę i dodaję przepisy na swoje osobne konto na Instagramie. Jak czas pozwoli to maluję na drewnie i czasem nawet to sprzedaję, choć zazwyczaj ciężko mi się rozstać z pracą. Najbardziej lubię gdy nie mam zupełnie nic do zrobienia, mogę wymiziać wszystkie moje zwierzaki i spędzić czas z rodziną.
5. Skąd czerpiesz inspirację?
  • Z bajek, filmów fantasy lub po prostu od innych artystów, którzy są dla mnie inspiracją (niekoniecznie mówię tu o samych tatuatorach).
6. W jakim stylu pracujesz? Co możesz powiedzieć o aktualnych trendach w sztuce tatuażu?
  • Najlepiej czuję się w stylu neotradycyjnym, oldschool’u, watercolorze i małych realistycznych kwiatach w kolorze, które wykonuję w swoim osobnym projekcie pod nazwą  S Z E P T. Bardzo lubię pracować w kolorze. Co do aktualnych trendów ciężko powiedzieć, co jest teraz na czasie. Wszystko zależy od wielu czynników m.in. od miejsca w którym się znajdujemy, wieku klienta czy też środowiska w którym żyje. Jedni jarają się ignorantami i uważają to za dzieła sztuki, a jeszcze inni będą mówić o tym jak o szpeceniu ciała.

    Czasami klienci chcą zrobić u mnie tatuaż niekoniecznie w stylistyce w której czuje się dobrze. W takim przypadku podsyłam im profil osoby, która na pewno zrobi to dobrze. Nie wykonuję również tatuaży patriotycznych.

„Pierwszy tatuaż wykonałam na w domu na moim mężu. Zabezpieczyłam oczywiście wszystko najlepiej jak umiałam na tamten moment (nie powielajcie tych metod!).

Czułam niesamowity strach przed pierwszym wbiciem igły w skórę, zwłaszcza, że mam hemofobię!  Później jakoś poszło i czułam się podekscytowana.”

7. Co daje Ci największą satysfakcję w tym zawodzie?
  • Wolność w planowaniu sobie czasu jak i wolność w wyglądzie. Spełnianie się jako artystyczna dusza i poznawanie ciekawych ludzi!


Spodobał Ci się ten artykuł? Udostępnij go! Dziękuję!

Komentarze są wyłączone.